Wiślackie Science Fiction
W ostatnim czasie klub z Reymonta funduje nam kibicom wiele niespodzianek. Niektóre z nich to fakty, które kojarzyć mogą się tylko z jakimś kosmicznym nieporozumieniem, obok nich z kolei pojawiają się i wątki głęboko optymistyczne, stąd właśnie porównanie do science fiction. Zacznę może od tego co faktycznie kojarzy mi się z pewnym absurdem. Otóż od 1999 roku istnieje wizja nowego stadionu Wisły Kraków i tu o zawrót głowy przyprawia nas właściciel stadionu- czyli miasto. Wyrastają nam na Błoniach dwa obiekty, jeden na wpół prywatny, wyglądający nieco jak super market, ale rosnący w oczach i realizowany z pełnym rozmachem, ale też z konsekwencją, przyprawiający nieco o zazdrość. Drugi natomiast- ten po „lepszej stronie” Błoń – brutalny i nie ładny.
Ten, którego powstawanie to nocna mara nie jednego z kibiców, ten, którego budowa nieustannie obwarowana jest problemami: a to projekt zawalony ( ktoś wziął za niego 6 mln złotych i o dziwo rzeczony „ktoś” nie odpowiada za swoje błędy – co najmniej dziwne – nie prawdaż?), a to wykończenie z betonu konstrukcyjnego, bo w końcu brutalizm.. Zresztą zaczynam rozumieć o co chodzi z tym brutalizmem, im brzydziej i im bardziej nieestetycznie tym bardziej brutalny, czyli tym lepiej – dobrze rozumiem? No dobrze, tak czy inaczej żaden z nas – kibiców, dziennikarzy, sympatyków nie ma na to już najmniejszego wpływu, więc OK, godzimy się na to by był brutalny.
Ale zaraz w kolejnym rogu czai się kolejny absurd, mianowicie kto owy stadion będzie „wypełniać” (przepraszam kibiców za brzydkie określenie, ale oddaje ono sens), bo przecież chyba nie będziemy go wypełniać podczas meczy z Koroną Kielce czy Arką Gdynia, więc może wypadałoby w końcu awansować do Pucharów, może do Ligi Mistrzów. Ale, ale… tu znów niespodzianka, awansować – super, przecież to marzenie każdego z nas, ale co się stało podczas obecnego okienka transferowego z naszą defensywa? Gdzie się podziali obrońcy??? Hmmm pojechali sobie, za dobre pieniądze- owszem, ale pojechali. Tak wiem, pojawili się zastępcy, ale analizując… Mamy jednego zawodnika stricte na prawą stronę, co jednak jeśli się pochoruje, pozbiera kartki – odpowiadam – zawał serca i kombinowanie kogo by tu … Ze środka też straciliśmy dwóch naprawdę dobrych stoperów, ale mamy Bunoze, Chaveza, Clebera,Kowalskiego. Analizując … Cleber łapie kontuzję, Bunoza kartki, Chaveza jeszcze nie mieliśmy okazji zobaczyć, więc nie mam możliwości się wypowiedzieć i co zostaje? Kowalski? Bardzo przeciętny gracz, który przyszedł do nas ze spadającego zespołu? Gracz, którego jeszcze nie dawno nie chcieliśmy a teraz? Teraz jest nadal słaby, tak jak wtedy kiedy go nie chcieliśmy… No i przychodzi moment najlepszy – lewa strona. Tak, tak Diaz gdyby nie odszedł teraz klub mógłby na nim nie zarobić, tylko co z tą lewą obroną? Jak widać „Pietia” zdecydowanie lepiej wypada w pomocy niż w obronie, no i jest Boukhari – teoretycznie gracz wszechstronny, no ale to się okaże. Celowo nie wspominam o Singlarze, bo jego jakby nie było, niestety dręczyły Petera kontuzje, pokazał nam się w 28 meczach – owszem, ale nagle zniknął zupełnie z naszej świadomości i ostatecznie rozwiązał kontrakt z klubem.
Ale w naszym science fiction są też wątki pozytywne/ Jest kilku nowych, dobrze wyglądających piłkarzy. Jest nowy trener – to naprawdę dobrze, bo może nawet jeśli nie okaże się trenerską gwiazdą to wprowadzi nam nieco holenderskiej dyscypliny, a może i nauczy nieco ruchliwości na boisku, w każdym razie moja intuicja podpowiada mi, że będzie dobrze, coraz lepiej ( z resztą w mojej opinii osiągnęliśmy już pewien poziom dna, więc żeby było gorzej musiałby się Maaskant postarać). Mamy dyrektora sportowego, o którym nie mówi się już tak wiele, a szkoda bo to człowiek z sukcesami ( choć końcówka jego współpracy w Holandii niechlubna) ale ten sympatyczny człowiek budzi wiele nadziei, tym bardziej, że ma postarać się o budowanie pionu szkolenia młodzieży, a to jest to czego w Polsce wyjątkowo nam brakuje. Mamy „brutalny” stadion, jednak trzeba z całą uczciwością przyznać, że od wewnątrz prezentuje się on całkiem nieźle i jeśli tylko błędy konstrukcyjne zostaną naprawione to na stadionie czekają nas wszystkich wielkie i niezapomniane emocje.
Tylko poczucie czy damy rade? Czy nasza Wielka Wisła wróci i da radę budzi pewien niepokój.
Póki co wszystko wskazuje na to, że kończy się science fiction, a zaczyna porządne kino akcji… Naprawdę pączkuje w sercu nadzieja.
TSW.com.pl
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy
Statystyki serwisu
Uzytkowiników online: 0
Na stronie przbywa: 26 osób
Ostatnia galeria
Video















