TSW.COM.PL - Najlepszy serwis mistrzów Polski

PANEL LOGOWANIA

Nie masz konta? Zarejestruj się

Po najprostszej linii oporu..

Kolejna zmiana szkoleniowca w Wiśle stała się faktem. Po porażce z Karabachem Agdam trener Henryk Kasperczak podał się do dymisji, która, bez mrugnięcia okiem, została przyjęta przez zarząd. Zastanówmy się jednak, czy to tylko i wyłącznie trener jest winny temu stanu rzeczy? Dlaczego za każdym razem po jakiejś kompromitacji swoją głową płaci trener, a nie zawodnicy? Przyjrzyjmy się postawie poszczególnych zawodników w dwumeczu z Karabachem.

Bramka.

Milan Jovanić - no cóż. Obwiniać jego za porażkę w dwumeczu byłoby grubym przegięciem. To dzięki niemu sprawa nie była załatwiona już po pierwszym meczu. Wg mnie, i mojego znajomego, który jest trenerem bramkarzy, żadna z bramek w Baku nie była winą złych decyzji Milana.

Obrona.

Erik Cikos - Nasz prawy obrońca jako jedyny z naszej linii obrony nie skompromitował się. Owszem, mógł przy pierwszej bramce szybciej doskoczyć do przeciwnika uniemożliwiając dośrodkowanie, ale nie on jest winny temu, że szkolny błąd popełnił Piotr Brożek. Ładnie też włączał się do ofensywy, mógł nawet zaliczyć asystę przy strzale Boguskiego, ale ten spudłował w 100% sytuacji. Również do niego nie można więc mieć większych pretensji.

Mateusz Kowalski - ulala..Jakby go ocenić, żeby za bardzo chłopaka nie zdołować? Wisła to niestety są dla niego zbyt wysokie progi. Wiem, jest to wychowanek, gra z Białą Gwiazdą na piersi i daje z siebie wszystko, ale druga i po części trzecia wpada na jego konto niestety. Wydaje mi się, że najlepszym dla niego poziomu jest właśnie Piast Gliwice...

Junior Diaz - to jest, do spółki z Piotrem Brożkiem, moje osobiste największe rozczarowanie tego dwumeczu. Przecież on grał z Barceloną na środku obrony i można  powiedzieć, że tylko jego pewnym interwencjom skończyło się na Camp Nou tylko 4:0. Totalny regres - zapomniał jak się ustawiać,  kiedy wyjść, kiedy łapać na spalonego - totalna katastrofa! Nie wiem czemu aż tak cofnął się w grze na tej pozycji...

Piotr Brożek - To jest wg mnie największa niespodzianka. Rok temu najlepszy lewy obrońca w lidze. W pojedynku z Barceloną wygrywał 1vs1 z Danim Alvesem i Iniestą. Teraz? Każdy Azer kręcił nim jak wiatrakiem..do tego fatalne błędy w ustawieniu, brak zaangażowania w grę, każda wrzutka z prawej strony Azerów wchodziła w nasze pole karne jak w masło.

Pomoc.

Radosław Sobolewski - niestety, Radek z każdym meczem stacza się coraz niżej. Jeszcze walczy, ale umiejętności czysto piłkarskie leżą i kwiczą. Po raz pierwszy w moim kibicowskim życiu widziałem tyle niecelnych podań i strat Sobola. Nie wiem  z czego to wynikało, czy z tego, że nie ma siły, czy z tego, że mu się nie chce, a może z tego, że już jest po prostu za stary na grę na najwyższym poziomie. Chyba trzeba będzie coraz częściej wprowadzać do składu Czarka Wilka, który zagrał przyzwoicie.

Tomas Jirsak - to on w tym meczu w ogóle grał? Zupełnie przeszedł koło meczu, nawet komentatorzy nie wymawiali zbyt często jego nazwiska. Nic innego o nim napisać nie można, bo nawet strat nie zaliczał, bo nie był przy piłce.

Patryk Małecki - jedyny, któremu się chciało (po za Pawłem Brożkiem), ale niestety nic ciekawego z tego nie wychodziło. Bezsensowne dryblingi, dośrodkowania do nikogo. Jednak nie można mu odmówić walki, ambicji i serca wkładanego do gry.

Dragan Paljić - no cóż, Dragan jest jeszcze totalnie nie zgrany z resztą zespołu. Szkoda, że we wczorajszym meczu nie pokazał swoich atutów - a więc szybkości i dryblingu.

Atak.

Rafał Boguski - Strzelił gola, zaliczył asystę, ale tak na prawdę to niczym wielkim się nie wyróżnił. Niby biegał, ale jak piłka mu odskakiwała, tak odskakuje.

Maciej Żurawski - niestety kolejne rozczarowanie. Spodziewałem się po Maćku czegoś więcej. Miał dwa strzały na bramkę i jedną zaprzepaszczoną okazję i to przy stanie 0:0. Biegał, walczył, ale nic wielkiego nie pokazał

Rezerwowi.

Wszyscy rezerwowi zaprezentowali się całkiem całkiem. Paweł Brożek wreszcie walczył, biegał do każdej piłki, skakał do główek. Zdobył gola, który przywrócił choć na chwilę nadzieje.  Cezary Wilk zagrał skuteczniej od Radka Sobolewskiego, nie zaliczył tyle strat, można uznać, że miał udany debiut. Wojtek Łobodziński też parę razy szarpnął, kilka razy przeszedł dryblingiem obrońców,ale miał za mało czasu, aby wydatnie wpłynąć na przebieg meczu.

 

Jak widzimy, nie wszystko co złe było winą trenera Kasperczaka. Niektórzy piłkarze niestety przeszli koło tego  meczu bez ambicji i wiary w zwycięstwo. Niestety, ale walki do upadłego w każdym meczu nie wpoi zawodnikom żaden trener, chyba że sami tego będą chcieli.

 

 

Tekst jest subiektywną opinią autora, nie całej redakcji

TSW.com.pl

Autor: Rafał Kądziołka; Napisano: 2010-08-06 15:22:01
Tagi
Inne formaty
Podobne newsy
Oceń news

Łącznie oddano 0 głosów

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Brak komentarzy

Statystyki serwisu

Gości online: 32
Uzytkowiników online: 0
Na stronie przbywa: 32 osób
LISTA ONLINE

stat4u
TSW.com.pl

Ostatnia galeria

Video

Sonda serwisu

Na jaką pozycję Wisła potrzebuje najbardziej wzmocnień ?

Bramka

Obrona

Pomoc

Atak

Cytat tygodnia

Michał Probierz:-Jak tu przychodziłem, to mówiłem, że kto ubiera koszulkę Wisły Kraków, to się do czegoś zobowiązuje.

Reklama partnerska


PROJEKT WYKONAŁ DANIEL BIERNACIK | KODOWANIE HAJEK