TSW.COM.PL - Najlepszy serwis mistrzów Polski

PANEL LOGOWANIA

Nie masz konta? Zarejestruj się

Niedziałkowska: Rozmowy trwają

Joanna Niedziałkowska, dyrektor krakowskiego ZIKIT-u mówi o budowie stadionu. Podkreśla, że pewne błędy w projekcie da się jeszcze naprawić. Niedziałkowska dodaje, że jest szansa, że stadion będzie mógł na siebie zarabiać.

Która inwestycja krakowska jest teraz najważniejsza?

Joanna Niedziałkowska, dyrektor Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie: Chciałabym, żeby było to rondo Ofiar Katynia, ale w ciągu ostatnich miesięcy niemal połowę swojej pracy poświęcam stadionowi Wisły. Oprócz spraw związanych z samą budową, mnóstwo czasu zużywam na rozmowy z klubem.

Ale to ważna inwestycja - miasto wydało na nią ponad pół miliarda złotych.

- Owszem. I teraz chodzi o to, by gmina nie wydawała już więcej pieniędzy na stadion.

Dlaczego rozmowy z Wisłą się przeciągają?

- Klub dopiero od pewnego czasu intensywnie przygląda się inwestycji i próbuje wpływać na kształt stadionu, choć od początku brał udział w pracach polegających na adaptacji starego projektu, zamówionego przez Wisłę w 1999 r.

Da się jeszcze coś poprawić?

- Jeśli chodzi o elementy dotyczące jego funkcjonalności, na wiele rzeczy można mieć jeszcze wpływ. Ale na zmianę podstawowych elementów konstrukcyjnych jest już za późno. Konstrukcja stadionu jest na ukończeniu. I jest jaka jest.

Rozumiem, że pewnych wad nie da się już usunąć? Do tej pory nie padły jednak szczegółowe wyjaśnienia. Na przykład - dlaczego boczne trybuny są tak daleko od boiska?

- Jak większość kłopotów ze stadionem jest to efekt budowania go na raty. Pierwotnie stadion miał mieścić blisko 23 tys. kibiców. Według tego starego projektu powstały trybuny północna i południowa. Kiedy pojawiła się decyzja o organizowaniu Euro 2012 w Polsce, Kraków musiał zmienić projekt i doprowadzić do zwiększenia pojemności stadionu do blisko 33 tys. kibiców. Konieczna była więc zmiana konstrukcji trybun bocznych: zachodniej i wschodniej. Aby dało się je powiększyć, a jednocześnie złożyć je z istniejącymi trybunami północną i południową, konieczne było odsunięcie bocznych trybun od boiska o kolejne kilka metrów. Dodatkowo konieczne było obniżenie poziomu boiska. Bez tego posunięcia z części miejsc mecz nie byłby widoczny.

Nie dało się czegoś zmienić w istniejących trybunach?

- Oznaczałoby to wyburzenie ich fragmentów. Prawdopodobnie mogłoby to naruszyć ich konstrukcję. Generalnie mieliśmy do wyboru: albo zbudować stadion tak jak go zbudowaliśmy, albo całkowicie zburzyć istniejące nowe trybuny i zaczynać projekt od zera. Tyle że wtedy wyrzucilibyśmy do kosza kilkadziesiąt milionów zł.

Ale skoro chodziło o to, by złożyć trybuny w spójny ciąg, to skąd pojawił się tzw. okrąglak, wciśnięty w jeden z narożników stadionu? Całkowicie zaburza on kształt trybun, marnuje miejsce, a na dodatek zasłania widok z części miejsc siedzących!

- Okrąglak był szybkim sposobem na zapewnienie klubowi przestrzeni medialnej do organizacji konferencji itd. Do zakończenia budowy stadionu było jeszcze daleko, więc klub nakłonił głównego projektanta do stworzenia takiego miejsca. Budynek powstał stosunkowo tanim kosztem i w ciągu roku, ale rzeczywiście dodatkowo zdeterminował dalsze prace projektowe.

Za 550 mln zł można było zbudować od nowa lepszy i ładniejszy stadion...

- Nowy, biorąc pod uwagę konieczność wyburzenia istniejących już trybun, kosztowałby więcej. Planując powiększenie stadionu, musieliśmy dokonać zmian w konstrukcjach nośnych w trakcie inwestycji. Dodatkowo, mimo wcześniejszych badań geologicznych, realizowanych na etapie projektowania, konieczne okazało się pogłębienie fundamentów, żeby konstrukcja była stabilna. Nie dało się tego przewidzieć, a podniosło nam koszty o kilkadziesiąt milionów. Wykonawca na bieżąco informował nas też o wadach w projekcie, które wymagały poprawek. Biuro projektowe miało problem, by zdążyć z nimi na czas. Kluczowym elementem w tym przypadku okazały się dźwigary dachu trybun. Pierwotnie zaprojektowane jako żelbetowe, zdaniem wykonawców nie gwarantowały oczekiwanej nośności. Nie mieliśmy czasu na dyskusje, jeśli chcieliśmy dotrzymać terminu, więc zgodziliśmy się na zastosowanie elementów stalowych. Spełniały wymogi bezpieczeństwa, ale stały się kolejnym klockiem podnoszącym cenę stadionu.

Wszystkie zmiany odbywały się pod dyktando wykonawców?

- Te wymienione tak. Największą jednak ingerencją w projekt był raport ekspertów holenderskich, którzy oceniali stadion pod kątem funkcjonalności i opłacalności finansowej. Został zamówiony, gdy wiedzieliśmy, że mamy szansę na rozgrywki Euro 2012. Powstały wtedy nowe plany trybun zachodniej, wschodniej i wnętrza południowej, konsultanci opracowali też założenia dotyczące funkcji przestrzeni komercyjnych i systemów bezpieczeństwa. Podniosło to koszty budowy stadionu, ale dzięki temu jest szansa, że budynek będzie w stanie na siebie zarobić.

I tu znowu wracamy do rozmów z Wisłą...

- Rozmowy trwają i nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy się skończą.


Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Autor: Witek; Napisano: 2010-09-01 13:38:54
Tagi
Inne formaty
Podobne newsy
Oceń news

Łącznie oddano 0 głosów

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Brak komentarzy

Statystyki serwisu

Gości online: 28
Uzytkowiników online: 0
Na stronie przbywa: 28 osób
LISTA ONLINE

stat4u
TSW.com.pl

Ostatnia galeria

Video

Sonda serwisu

Nowy Rok - Mistrzowski dla Wisły Kraków?

Tak ! Nie ma innej opcji!

Chcę w to wierzyć, ale rzeczywistość wygląda inaczej...

Z trenerem Moskalem Wisła odrobi straty i usiądzie na fotelu lidera!

Nie tym razem, może za rok...

Cytat tygodnia

Trener Moskal: Jedno jest pewne - nie możemy uciec od piłki, zostawić jej z boku.

Reklama partnerska


PROJEKT WYKONAŁ DANIEL BIERNACIK | KODOWANIE HAJEK